Momencik, trwa przetwarzanie danych
Jeszcze raz o moim bracie. Brachol jak był mały miał wadę wymowy. Któregoś dnia, gdy śnieg zaczął już topnieć, mój brat patrzy przez okno i woła do Mamy:
- MAMO STACHU LECI!!
Mama na to wychodząc z kuchni:
- Jaki Stachu leci, ja żadnego Stacha nie znam!
- Nie Stachu, tylko z dachu leci odpowiada zdenerwowany.
Ta anegdotka jest w naszej rodzinie hitem od wielu lat.
- MAMO STACHU LECI!!
Mama na to wychodząc z kuchni:
- Jaki Stachu leci, ja żadnego Stacha nie znam!
- Nie Stachu, tylko z dachu leci odpowiada zdenerwowany.
Ta anegdotka jest w naszej rodzinie hitem od wielu lat.
Historia sprzed kilku laty w Siedlcach. Jadę autobusem do domu, na przeciw mnie siedzi babcia z wnuczkiem tak ok 3-4 lata. Wnuczek wszystko komentuje co widzi, a babcia mu przytakuje i coś tam tłumaczy.
W pewnej chwili przejeżdżamy obok cerkwi - chłopczyk podskoczył na siedzeniu i na cały głos krzyczy:
- Babciu, Babciu patrz - Pałac Aladyna!
Mina ludzi w autobusie bezcenna - wszyscy śmiech.
W pewnej chwili przejeżdżamy obok cerkwi - chłopczyk podskoczył na siedzeniu i na cały głos krzyczy:
- Babciu, Babciu patrz - Pałac Aladyna!
Mina ludzi w autobusie bezcenna - wszyscy śmiech.
dziecko chłopiec bajka aladyn
Chodzę na zajęcia plastyczne z dziećmi w różnym wieku. Jest tam chłopiec, który nazywa się Franek i ma ok. 4-5 lat. Na plastyce robiliśmy kolaże. Franek wyrywał całe strony z gazet i przyklejał jedną na drugą na kartce. W jednej z gazet były kobiety w płaszczach o takich samych krojach, ale innych kolorach. Franek jak zawsze wyrwał się z jakimś tekstem i powiedział:
- Dajcie mi tą kolekcję kobiet!
My z koleżanką w śmiech.
- Dajcie mi tą kolekcję kobiet!
My z koleżanką w śmiech.
Franek plastyka gazety ubrania
Opowiadała mi kiedyś mama, że dawno, dawno temu, gdy miałem 5 lat zawsze towarzyszyłem przy zakupach na pobliskim bazarku (z racji, że nie miała mnie z kimś zostawić). Zakupiliśmy kiedyś kilogram bananów, a że była to pora obiadowa zrobiliśmy zakupy i spiesząc się wracaliśmy szybko do domu. Matka jak zwykle zajęła się robieniem obiadu, a ja byłem głodny, więc wziąłem jednego banana aby go zjeść.
Matka jak zobaczyła że podjadam przed obiadem, dała mi burę.
Powiedziała do mnie wtedy:
- Proszę odnieść - przed obiadem nie je się owoców...
Podobno po dwóch godzinach przyprowadził mnie znajomy sprzedawca z warzywniaka, który jak zobaczył mnie całego zapłakanego z bananem w ręce, nie mogącego wykrztusić słowa z siebie...
Dziś jak usłyszę w domu rodzinnym "proszę odnieść..." (z racji zmiany pokoleń) lejemy się gromadnie, aż do pojawienia się łez..
Morał:
Tak więc zastanówmy się 3x, co mówimy do dzieci!
Matka jak zobaczyła że podjadam przed obiadem, dała mi burę.
Powiedziała do mnie wtedy:
- Proszę odnieść - przed obiadem nie je się owoców...
Podobno po dwóch godzinach przyprowadził mnie znajomy sprzedawca z warzywniaka, który jak zobaczył mnie całego zapłakanego z bananem w ręce, nie mogącego wykrztusić słowa z siebie...
Dziś jak usłyszę w domu rodzinnym "proszę odnieść..." (z racji zmiany pokoleń) lejemy się gromadnie, aż do pojawienia się łez..
Morał:
Tak więc zastanówmy się 3x, co mówimy do dzieci!
Oglądamy z synem (l.15) album malarstwa. W pewnej chwili:
Ja: - Kto namalował ten obraz?
Syn: - Jakiś GAŁGIN.
Ja: - Kto ?! Pokaż no mi, gdzie to jest napisane.
Biorę album i widzę podpis pod obrazem: Paul Gauguin.
Chwilę później znowu "wpadka":
Ja: A to ? Czyj to obraz ?
Syn: Jakiegoś WARCHOŁA.
Ja (załamana poziomem wiedzy syna): Andy Warhola!
Ale z ciebie ciemnota! Kto cię wychowywał?!
Syn: - No przecież ty, mamo!
Ja: - Kto namalował ten obraz?
Syn: - Jakiś GAŁGIN.
Ja: - Kto ?! Pokaż no mi, gdzie to jest napisane.
Biorę album i widzę podpis pod obrazem: Paul Gauguin.
Chwilę później znowu "wpadka":
Ja: A to ? Czyj to obraz ?
Syn: Jakiegoś WARCHOŁA.
Ja (załamana poziomem wiedzy syna): Andy Warhola!
Ale z ciebie ciemnota! Kto cię wychowywał?!
Syn: - No przecież ty, mamo!
obraz
Byłem raz z 3- letnim (k)uzynkiem w sklepie. Stał przed nami w kolejce (p)an.
(P)- Poproszę 4 bułki z pieca.
(K)- 4 bułki z pieca kto tyle zje!?
Cały sklep w śmiechu. Od tamtej pory postanowiłem nie chodzić do tego sklepu...
(P)- Poproszę 4 bułki z pieca.
(K)- 4 bułki z pieca kto tyle zje!?
Cały sklep w śmiechu. Od tamtej pory postanowiłem nie chodzić do tego sklepu...
Bułki Sklep
Kiedy moja córka miała kilka lat, poszliśmy całą rodziną nad wodę. Po pewnym czasie małej zaczęło się nudzić - mówię więc do niej:
- Weź wiaderko, łopatkę i zrób babkę
ona patrzy na mnie jak na pół głupią i mówi:
- Babkę z piasku, ale jak mam zrobić babcię Dankę, albo babcię Krysię!
Cóż, różne są babki prawda?!
- Weź wiaderko, łopatkę i zrób babkę
ona patrzy na mnie jak na pół głupią i mówi:
- Babkę z piasku, ale jak mam zrobić babcię Dankę, albo babcię Krysię!
Cóż, różne są babki prawda?!
Mojej koleżance z klasy często zdarza się "przysnąć" na lekcji. Kończy się to dziwnym pytaniem w dowolnym miejscu lekcji. Tym razem czytaliśmy jakieś zadanie na polskim:
- W Tadżykistanie...
Na co koleżanka zerwała się z miejsca:
- CO KOMU STANIE?!
- W Tadżykistanie...
Na co koleżanka zerwała się z miejsca:
- CO KOMU STANIE?!
Jestem uczennicą. Dzisiaj na wycieczce szkolnej zwiedzaliśmy jakiś zabytkowy kościół. Przewodnik stanął przed figurą św. Franciszka trzymającego 2 gołębie i zapytał:
- Kim był święty Franciszek?
Padło:
- Papierzem!
A chwilę potem.
- Gołębiarzem!
- Kim był święty Franciszek?
Padło:
- Papierzem!
A chwilę potem.
- Gołębiarzem!
kościół zabytki Św. Franciszek
Mam 3-letniego syna. Odwiedziła go babcia, która była tak zmęczona podróżą, że postanowiła wziąć kąpiel nikomu o niej nie mówiąc.
Adaś - Mama! Jest mi gorąco!
Ja - To idź po miskę i się wykapiesz.
Adaś wszedł do łazienki nagle zaczynają się piski i Adaś wylatuje z łazienki. W tym samym momencie wszedł mój mąż. Patrząc się na kąpiącą babcię mówi.
- Jak ty wychowujesz syna?! Widać był taki brudny, że wyhodował potwora z Loch Nes!
Adaś - Mama! Jest mi gorąco!
Ja - To idź po miskę i się wykapiesz.
Adaś wszedł do łazienki nagle zaczynają się piski i Adaś wylatuje z łazienki. W tym samym momencie wszedł mój mąż. Patrząc się na kąpiącą babcię mówi.
- Jak ty wychowujesz syna?! Widać był taki brudny, że wyhodował potwora z Loch Nes!
Babcia