Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
 

 

Zbierałam się na randkę. Mieszkam z Mamą i siostrą toteż latałam sobie w popłochu w samych stringach szukając to tuszu, to jakiejś bluzki.
Siostra patrzy z potępieniem na mój półgoły zadek i mówi do mnie tonem jak do debila:
- "Pauka! Wiesz, że założyłaś majtki tyłem na przód?"

4 lutego 2015, 14:13 przez ~Padlinka

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
5
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
5
Był czas, że chodziłam czasem na mszę.
I raz się zdarzyło, że usiadło koło mnie młode małżeństwo z synkiem lat
około 7-9.
Śpiewamy psalm "Panie dobry jak chleb", mały miał tak czysty głosik, że się zasłuchałam. Za chwilę już dusiłam się ze śmiechu.
Przy słowach "Tyś na pustkowiu chleb rozmnożył Panie" mały śpiewał:
- "Tyś na pustkowiu sklep otworzył panie"

4 lutego 2015, 14:57 przez ~Padlinka

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
14
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
14
Mój brat, Piotrek (4 lata) parę dni temu wbiegł do łazienki, kiedy kończyłam się malować. Usiadł na toalecie i próbował zrobić kupę. Po jakiejś minucie powiedział:
[T]:- Pomóż mi!
[J]:- Jak mam ci pomóc?
[T]:- No nie wiem, może ją wyjmij?
b e k a

4 lutego 2015, 22:28 przez ~Magda

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
4
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
4
Sytuacja nie dotyczy dzieci, ale rozmowy telefonicznej z osobą około 55 lat.
Ja jako młody człowiek pracuję w firmie, gdzie
muszę oddzwaniać po klientach i wysyłać dane do przelewu.
Ja- J, P- Pan:

J:- czy mogę Panu wysłać dane smsem?.
P:- Niebardzo, syn dał mi co prawda telefon komórkowy, ale jak narazie umiem tylko odbierać i dzwonić.
J:- w takim razie czy mógłbym wysłać mailem?
P:- Ok. Syn kupił mi komputer pół roku temu, a od niedawna internet, syn stworzył mi pocztę, ale zaraz proszę poczekać muszę iść po karteczkę. A w ogóle ten internet i poczta jest fajna teraz nie będę musiał iść na pocztę wysyłać listów tylko włączę internet i napiszę na komputerze.
J:- Po podaniu loginu jako adresu mailowego, mówię że zaraz Panu wyślę.
P:- super, to pewnie dojdzie tak za 2,3 dni?
J:- (wielkie zdziwienie), nie zaraz Pan będzie miał
Podziękowaliśmy sobie, a później wielki śmiech.

6 lutego 2015, 16:08 przez ~hedonista

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
3
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
3
Jedziemy z dziećmi na ferie do dziadków (120 km). Maks się niecierpliwy:
M:- Mama, daleko jeszcze?
J:- Jeszcze 10 minut.
Za chwilę:
M:-
Mama, daleko jeszcze?
J:- Jeszcze 7 minut.
M:- Za chwilę się zdenerwuję i wysiądę... i pójdę piechotą!

Głosów
5
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
5
Mamy w rodzinie tendencję do oglądania filmów po wiele razy i uczenia się na pamięć dialogów. Potem przerzucamy się cytatami w codziennych rozmowach. To był czas, kiedy na tapecie był "Kiler" z Cezarym Pazurą. Mój brat miał wtedy może z dziesięć lat i też znał teksty na pamięć.
Pewnego dnia mama wzięła go ze sobą na zakupy. Podeszli do kiosku, w którym była kolejka. Mama poprosiła więc, by brat zajął kolejkę i poszła do innego sklepu, który był w pobliżu. Kiedy wróciła kolejka nieco się zmniejszyła, ale wciąż przy kiosku stało wiele osób. Podeszła do mojego brata, a on przywitał ją słowami z filmu:
- Gdzieś była, lafiryndo?

kiler chłopiec dziecko film tekst kiosk

23 stycznia 2015, 18:24 przez ~Maurycy

Skomentuj (2) | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
27
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
27
Byłam ostatnio razem z mamą i młodszą kuzynką Julą ( 3.5 lat ) w mieście na zakupach. Mama kupiła Julce lizaka i miałam z nią zostać chwilkę obok auta, bo miała jeszcze szybko skoczyć do innego sklepu bo coś zapomniała kupić. Trzymałam Julkę za rękę i nagle wypadł jej lizak z rączki na chodnik. Ja sparaliżowana, że zacznie się drzeć w środku miasta, a ja bez mamy....
Julka popatrzyła na lizaka, na mnie, wyrwała mi się z ręki i biegnie do sklepu gdzie była mama. Ja się pytam...:
- Gdzie idziesz?
A ona: Liziaka kupić.

20 stycznia 2015, 14:39 przez ~Martyna

Skomentuj (1) | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
3
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
3
Trzyletni syn podchodzi do mnie (ja zaczytana w jakiejś gazecie) i mówi:
- Mamo, powąchaj moją rękę.
Ja odruchowo wącham
i czuję specyficzny zapach. Pytam go:
- w co się drapałeś? - jednocześnie prosząc w duchu, żeby moje obawy się nie spełniły
- W pupę.....

16 stycznia 2015, 22:29 przez ~kamskow

Skomentuj (1) | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
10
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
10

Po dentyście
Top rodziców