Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
 

 

Pewnego dnia Domi nauczyła się ciekawego słówka. Postanowiła je powiedzieć wieczorem, kiedy ja z mamą rozmawiałyśmy o tym co dostanę na urodziny. W pewnym momencie wskazując na kota, który ukradł szynkę krzyknęła:
(D):- Ty pedofilu!
My z mamą przerwałyśmy rozmowę i spojrzałyśmy na siebie. Mama była oburzona, a ja się śmiałam, lecz i ona dołączyła do mnie.
(D):- A co to właściwie znaczy pedofil??

26 sierpnia 2014, 15:12 przez ~LUCY

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
4
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
4
Siedziałam sobie z moją młodszą siostrą Dominiką i ta nagle mówi:
Domi: - Łusia...
Lecz Łucja(czyli ja) nie zareagowała.
A po
chwili znowu...
Domi: - Łusia...
A ja znowu nic...
I w końcu Dominika krzyknęła:
Weź w końcu powiedz CO i będzie po splawie, kulwa mać!!!
Tak mi się ze śmiechu chciało sikać że musiałam skoczyć do łazienki.

przekleństwa Domi

25 sierpnia 2014, 16:27 przez ~LUCY

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
5
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
5
Postanowiłam dać Domi telefon bo ciągle nalegała aby dać jej zagrać w POU, więc gdy podeszłam do małej z komórką ta piszczała z radości.Lecz były również zasady związane z Domi i moim POU:
(J)a~Tylko dbaj o niego a nie tylko grasz w gierki!
(D)omi~ No dobla, dobla...
Miałam nie małe przeczucie że moja kochana sisterka nie zadba o mojego POU ;)
Kiedy zwróciła telefon lekko mnie to zdziwiło bo to zawsze ja musiałam jej przypominać że to mój telefon a nie jej...
Kiedy spojrzałam na telefon zrozumiałam o co chodzi, telefon był rozładowany...a o POU już nie wpomnę jedyne co miał dobre to zabawa bo Domi grała w MINIGry...
(J)~Dominiko, Julio, {NAZWISKO} co to ma być?!
Krzyknęłam pokazując Domi POU
(D)~Ale to nie ja!
(J)~To kto?
(D)Yhh..noo..
(J)No kto?
(D)Duszek świętuszek który...no...
{CHWILA NAMYSŁU}
(D)~Duszek świętuszek który ma ładny cycuszek!!!

25 sierpnia 2014, 21:05 przez ~LUCY

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
3
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
3
Rozmowa siostry i siostrzenicy mojej:
- Mamooo... a kupisz mi ten serek?
- Ale jaki serek?
- No ten, który jadłaś w
dzieciństwie...starożytny.
No cóż...starość nie radość :)

siostra siostrzenica serek starożytność

25 sierpnia 2014, 22:49 przez ~psychoomachia

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
6
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
6
Raz mama mi opowiadała, że jak miałam 3 albo 4 lata to usiadła na fotelu, a ja jej na to:
(J)a; - Mamo usiadłaś na Jadzi!
A jako że Jadzia była niewidzialna to mama jej nie widziała:
(J): - Mamo przeproś Jadzię i to już!
Mama obróciła się i spojrzała na fotel po czym rzekła:
(M)ama: - Przepraszam Jadziu...
(J): - Mamo! Jadzia po tym jak na niej usiadłaś podeszła do mnie!
Mama się obróciła i "spojrzała" na Jadzię.
(M)ama: - Przepraszam cię Jadziu, że na tobie usiadłam...
Mamie chciało się śmiać, a że to zauważyłam po prostu wzięłam lalki, pluszaki i powiedziałam:
(J)a: - Choć Jadzia idziemy!
A dzięki mojej kochanej mamusi każdy w rodzinie już zna tę historię.

Jadzia mama fotel

24 sierpnia 2014, 12:26 przez ~DuSsia

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
5
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
5
Pewnego razu tak ze 2 lata temu lunatykowałam. Mama nie mogła zasnąć, więc grała na komputerze, a ja poszłam do kuchni i trzaskałam szafkami. Mama myślała, że zaraz przestanę. Rano obudziła się z bólem pleców i patrzy, a ja jej deskę do krojenia podłożyłam pod plecy.
Do dziś to pamiętam jak mama mi opowiada.

20 sierpnia 2014, 12:15 przez ~ola1020

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
7
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
7

Głosów
8
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
8
Mój 3-letni siostrzeniec myli jeszcze zwroty: przepraszam i proszę bardzo. Ostatnio uderzył moja córkę, starszą od niego o 4 lata. Chciałam by ją przeprosił, bo dość mocno jej przyłożył. Podszedł do niej i głośno wypalił:
- Proszę bardzo!

13 sierpnia 2014, 15:06 przez ~hello

Skomentuj | Do ulubionych Pobierz obrazek
Głosów
8
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
8
Gdy byłem mały (tak mały, że nie pamiętam), wedle opowiadania rodziców było tak:
Sobota, pluchowata jesień. Mieszkaliśmy podwórko koło podwórka,
na wsi, w sąsiedztwie kuzyna mamy i jego córki - mojej kuzynki Asi. Asia przyszła opatulona w kombinezonik, trzewiczki, czapeczkę i co bądź jeszcze.
- Psysłam do Baltusia (bo tak miałem i mam na imię).
- No dobrze, to chodź, rozbierzemy cię i się pobawisz - rzekła moja mama do Asi.
Asia została rozpakowana z zabezpieczeń anty-przeziębieniowych i poszła się ze mną bawić. Po około pół godziny przyszła do rodziców i mówi:
- No to ja jus pójde.
A więc zaś, mama wzdycha - trzeba ubrać dziecko i wysłać do domu. Że to było 50 metrów, wystarczyło ubrane dziecko wypuścić za drzwi. Tak też się stało.
Po około pół godziny znów słychać pukanie.
- Znów psysłam się pobawić - wytłumaczyła Asia w progu.
I znów mama rozpakowała Asię, ta poszła się bawić ze mną i było okej. Po pół godziny:
- To ja jus pójde.
I po raz kolejny trzeba dziecko ubrać, w kombinezonik, trzewiczki, rękawiczki, szaliczek, czapeczka... Mamie gul już skacze, irytacja rośnie...
Poszła.
Po pół godziny jednak znów sytuacja się powtarza. Powtarza się z resztą jeszcze parę razy. Tu wkraczam ja, jako dziecko ponoć spostrzegawcze, zauważyłem że moja rodzicielka jest zdenerwowana.
W momencie, kiedy Asia zapukała po raz kolejny do drzwi, otworzyłem ja:
- We wte albo wte wte, kręcisz się jak smród po gaciach!
I tu konspiracyjnym półgłosem:
- Ku*wa mać.

Ciężki sprawdzian dla rodziców, żeby się nie roześmiać, kiedy trzeba dziecku dać reprymendę za złe słówka.

trzewiczki Asia Bartek

Głosów
9
(w tym negatywnych:
0
)
plus dobre
9

Po dentyście