Leżałam z moją kuzynką Wiolą (8 lat) na kanapie. W pewnym momencie postanowiła policzyć mi kręgi w kręgosłupie.
Liczy: "1, 2, 3..." i nagle mówi: "...Aha, tu nie masz kręga. 5, 6, 7.."
Strasznie się z tego śmiałam.
Liczy: "1, 2, 3..." i nagle mówi: "...Aha, tu nie masz kręga. 5, 6, 7.."
Strasznie się z tego śmiałam.
Komentarze