Niedawno grałam w kalambury z moimi 3 kuzynkami i 2 kuzynami.
Jedna z kuzynek właśnie miała pokazać hasło "Kwaśna mina". Więc najpierw zrobiła niesamowicie szczęśliwą minę, a potem się smutno skrzywiła. Skojarzyło mi się z huśtawką nastrojów, więc chcąc być pierwsza krzyczę:
- Huśtawka nastrojów!
Wszyscy osłupieli, nie wiedzą dlaczego przyszło mi na myśl takie skojarzenie. Więc ja korzystając z tego, że było cicho, zaczynam się zastanawiać: "Hmmm... co się może wiązać z huśtawką nastrojów?"
I wreszcie, śmiertelnie poważnym głosem, pewna dobrej odpowiedzi mówię:
- Ciąża.
Zaznaczam, że przeżyłam już niemało wiosen (choć do upragnionej 18 wciąż trochę zostało), jednakże było już późno, a ja chyba przedawkowałam szampana bezalkoholowego.
Jedna z kuzynek właśnie miała pokazać hasło "Kwaśna mina". Więc najpierw zrobiła niesamowicie szczęśliwą minę, a potem się smutno skrzywiła. Skojarzyło mi się z huśtawką nastrojów, więc chcąc być pierwsza krzyczę:
- Huśtawka nastrojów!
Wszyscy osłupieli, nie wiedzą dlaczego przyszło mi na myśl takie skojarzenie. Więc ja korzystając z tego, że było cicho, zaczynam się zastanawiać: "Hmmm... co się może wiązać z huśtawką nastrojów?"
I wreszcie, śmiertelnie poważnym głosem, pewna dobrej odpowiedzi mówię:
- Ciąża.
Zaznaczam, że przeżyłam już niemało wiosen (choć do upragnionej 18 wciąż trochę zostało), jednakże było już późno, a ja chyba przedawkowałam szampana bezalkoholowego.
Komentarze