Top materiałów
Impreza rodzinna. Ja, krótko po rozpoznaniu cukrzycy o czym nie wszyscy wiedzieli poszedłem sobie podać insulinę. Goście zauważyli, że mnie nie ma. Zapytali moich córek:
- A gdzie tata?
Na to jedna z nich:
- Poszedł sobie dać w żyłę.
- A gdzie tata?
Na to jedna z nich:
- Poszedł sobie dać w żyłę.
Gdy miałem około trzech lat, idąc razem z mamą schodami, na klatce schodowej mijaliśmy czarnego mężczyznę, a ja bez wahania:
- Dzień dobry, panie Bambo!
Na szczęście mężczyzna się roześmiał i powiedział że nikt nigdy się do niego tak ładnie nie zwracał.
- Dzień dobry, panie Bambo!
Na szczęście mężczyzna się roześmiał i powiedział że nikt nigdy się do niego tak ładnie nie zwracał.
Dawno temu, kiedy królowały komputery PC 386, a ja byłem studentem, miałem niewątpliwą przyjemność udzielać korepetycji z matematyki pewnemu chłopcu około lat dziesięciu. Był szalenie sympatyczny, a jako, że za bardzo nie lubił się uczyć, to usiłował na wszelkie sposoby odwlekać naukę opowiadając mi rożne ciekawe historyjki.
- A wie pan, że mama się ostatnio zdenerwowała i założyła mi hasło...
Mówi to pokazując na swoją maszynę (ja na studiach informatycznych o takiej mogłem pomarzyć). Kontynuuje:
- Pozwala mi grać czasem, wpisuje hasło ale muszę wtedy wychodzić z pokoju. Ale ja wiem jakie jest: kawa - OOO,
- A jak to zdołałeś odkryć? - zapytałem szczerze zaciekawiony, gdyż ciężko złamać hasła na BIOSie.
Na co on z całą dumą:
- Aaaaa, klawiaturę mąką leciutko posypałem...
- A wie pan, że mama się ostatnio zdenerwowała i założyła mi hasło...
Mówi to pokazując na swoją maszynę (ja na studiach informatycznych o takiej mogłem pomarzyć). Kontynuuje:
- Pozwala mi grać czasem, wpisuje hasło ale muszę wtedy wychodzić z pokoju. Ale ja wiem jakie jest: kawa - OOO,
- A jak to zdołałeś odkryć? - zapytałem szczerze zaciekawiony, gdyż ciężko złamać hasła na BIOSie.
Na co on z całą dumą:
- Aaaaa, klawiaturę mąką leciutko posypałem...
5-6 letni brat kolegi został wysłany przez mamę to sklepu. Miał kupić rolkę papieru toaletowego. Mama dała mu 50zł (nie miała drobnych). Więc mały poszedł, poprosił ładnie o rolkę tego nieszczęsnego papieru, a kiedy ekspedientka podała cenę, którą trzeba zapłacić (1,50zł) mały rzucił jej banknot 50zł i (jak to dziecko, które za dużo siedziało przy telewizji) szarmancko dodał:
- Reszty nie trzeba.
Wyszedł...
- Reszty nie trzeba.
Wyszedł...
Pewnego Słonecznego dnia kąpie sie z moją 6-letnią siostrą w basenie. Nagle ona zrzuca mnie z dmuchanego kółka, a ja wpadam do wody udając że zemdlałam. Kładę się bezwładnie na wodzie i czekam na reakcje siostry. Gdy młoda zobaczyła co ze mną powiedziała:
- O Boże, tata mnie zabije!
- O Boże, tata mnie zabije!
Tata mojego kuzyna jest ginekologiem,w związku z czym mój kuzyn wie niektóre rzeczy. Pewnego dnia w przedszkolu (miał 6 lat, może mniej) bawili się w lekarza. Pani była chora i pytała się dzieci, co jej zrobią (w sensie że wyleczą). Dzieci mówiły, że wyleczą np. ucho, głowę, rękę, itp. Nagle pani się pyta mojego kuzyna:
- Pawełku, a ty co byś mi zrobił?
Na to mój kuzyn:
- A ja bym wyciął pani macicę.
Panią zatkało i już więcej nie pytała się Pawła na takie tematy.
- Pawełku, a ty co byś mi zrobił?
Na to mój kuzyn:
- A ja bym wyciął pani macicę.
Panią zatkało i już więcej nie pytała się Pawła na takie tematy.
Jak byłem w 1-2 gimnazjum, na lekcji historii, jak mnie pamięć nie myli, było zadanie domowe, które o dziwo zrobiłem... tylko nie zabrałem z domu. Nauczycielka jak na złość mnie zapytała mnie jako drugiego czy mam zadanie. Na co ja odparłem, że zostało w domu. Ona mi na to, że w domu to ma samolot, a ja jej na to, niczego nie świadomy:
- A da się Pani przelecieć?
klasa w brecht, Pani burak na twarzy, ja załapałem co powiedziałem po 3 sekundach. Wysłała mnie do dyrektorki, ta mnie wyśmiała i odesłała na lekcje. Kazała tylko przeprosić ^^
- A da się Pani przelecieć?
klasa w brecht, Pani burak na twarzy, ja załapałem co powiedziałem po 3 sekundach. Wysłała mnie do dyrektorki, ta mnie wyśmiała i odesłała na lekcje. Kazała tylko przeprosić ^^
Historia z niedawna. Siedziałam przed telewizorem i piłam herbatę. Moi rodzice zażarcie się kłócili. Na zewnątrz mocno padało. Na tarasie pod zadaszeniem siedziała moja młodsza siostra (3 latka). W końcu małej chyba siadły nerwy, podeszła do taty i krzyknęła:
- Jak nie przestaniesz krzyczeć to wypieldolę Cię na desc.
Zakrztusiłam się herbatą.
- Jak nie przestaniesz krzyczeć to wypieldolę Cię na desc.
Zakrztusiłam się herbatą.
Opiekowałam się kiedyś chłopcem [M]ichałem przez trzy lata. Kiedy miał już 9 lat rodzice postanowili, że sam już będzie przychodził ze szkoły i ja już nie jestem potrzebna. Na pożegnanie powiedział, że mnie kocha i bym go nie zostawiała. Powiedziałam mu, że też go kocham i że będziemy się spotykać. Minęło pół roku, wychodziłam za mąż i zaprosiłam go z rodzicami na wesele. Podczas wesela DJ mówi, że mamy specjalne życzenia od [M].
[M]: - Byś była na razie szczęśliwa ze swoim mężem. Ale jak będę duży to się z nim rozwiedź, bo będę na ciebie czekał. Będziemy mieli dużo dzieci. Przecież obiecałaś i powiedziałaś, że też mnie kochasz!
[M]: - Byś była na razie szczęśliwa ze swoim mężem. Ale jak będę duży to się z nim rozwiedź, bo będę na ciebie czekał. Będziemy mieli dużo dzieci. Przecież obiecałaś i powiedziałaś, że też mnie kochasz!
Moją kuzynkę (wtedy około 3 lata), jej brat i siostra przekonali że została kupiona w Makro i jak będzie się źle zachowywać to ją oddadzą bo mają 6-letnią gwarancję.
I gdy po około trzech latach już o tym nie mówili, to moja kuzynka na swoich szóstych urodzinach zdmuchnęła świeczki i niespodziewanie krzyknęła:
- Ha! Już mnie nie oddacie!
I gdy po około trzech latach już o tym nie mówili, to moja kuzynka na swoich szóstych urodzinach zdmuchnęła świeczki i niespodziewanie krzyknęła:
- Ha! Już mnie nie oddacie!