Profil użytkownika
Seshina
| Zamieszcza materiały od: | 15 stycznia 2012 - 19:18 |
| Ostatnio: | 2 kwietnia 2012 - 20:22 |
- Materiałów na głównej: 4 z 4
- Punktów za materiały: 156
- Komentarzy: 1
- Punktów za komentarze: 0
Historia z lekcji angielskiego...
Powiem od razu, że robiliśmy jakieś karty pracy i przede mną siedziało dwóch kolegów. Jeden z nich zabrał kartę temu drugiemu i nawiązał się taki dialog.
Kolega1: Oddawaj mi to!
Ja: Mówi się proszę oddaj mi to...
Kolega2: Niby od kiedy?
Ja: Ciiicho! Póki jesteśmy na lekcji mówi się grzecznie...
K1: Bo ty niby grzecznie się wyrażasz?!
J: A ty niby lepszy?!
K1: Ja akurat jestem wielkim wzorem dla takich małpiszonów jak wy!
Biedny kolega... Dostał po łapach listewką.
Powiem od razu, że robiliśmy jakieś karty pracy i przede mną siedziało dwóch kolegów. Jeden z nich zabrał kartę temu drugiemu i nawiązał się taki dialog.
Kolega1: Oddawaj mi to!
Ja: Mówi się proszę oddaj mi to...
Kolega2: Niby od kiedy?
Ja: Ciiicho! Póki jesteśmy na lekcji mówi się grzecznie...
K1: Bo ty niby grzecznie się wyrażasz?!
J: A ty niby lepszy?!
K1: Ja akurat jestem wielkim wzorem dla takich małpiszonów jak wy!
Biedny kolega... Dostał po łapach listewką.
Oto zdarzenie które wydarzyło się dzisiaj...
Więc tak... Byłam z mamą w mieście i mama poszła do mięsnego, a ja zostałam na zewnątrz (nienawidzę smrodu w sklepie mięsnym). No i stałam oparta o ścianę. Byłam ubrana w białą kurtkę taką trochę przed kolana, a an głowie miałam kaptur (trochę naciągnięty na oczy). Niedaleko szło jakichś 3 gości (około 15-16 lat mieli) i jeden z nich się na mnie spojrzał, a po chwili powiedział do kumpli:
- Ej paczcie! Assasin stoi!
Ja wybuchłam głośnym śmiechem. Oni raczej mieli buza bardziej z mojego demonicznego śmiechu, niż z tekstu powyżej.
Więc tak... Byłam z mamą w mieście i mama poszła do mięsnego, a ja zostałam na zewnątrz (nienawidzę smrodu w sklepie mięsnym). No i stałam oparta o ścianę. Byłam ubrana w białą kurtkę taką trochę przed kolana, a an głowie miałam kaptur (trochę naciągnięty na oczy). Niedaleko szło jakichś 3 gości (około 15-16 lat mieli) i jeden z nich się na mnie spojrzał, a po chwili powiedział do kumpli:
- Ej paczcie! Assasin stoi!
Ja wybuchłam głośnym śmiechem. Oni raczej mieli buza bardziej z mojego demonicznego śmiechu, niż z tekstu powyżej.
Historia ta zdarzyła się dzisiaj na lekcji polskiego... Może nie tyle historia, co może raczej... Nie wiem jak to nazwać... Po prostu przeczytajcie sobie i się dowiecie.
Otóż dzień wcześniej pisaliśmy dyktando z "ż" oraz "rz". Na samym końcu dyktanda mieliśmy słówko "patrz". Ja jako iż jestem przyzwyczajona do pisania "pacz" to właśnie tak napisałam. Błąd pierwsza klasa. Oczywiście klasa w śmiech, panią też to trochę rozśmieszyło, ale nie aż tak jak klasę.
A i jeszcze jedna rzecz na lekcji przyrody...
Mieliśmy dziś o budowie ryby (coś takiego) no i pani nam tłumaczyła gdzie znajduje się płetwa ogonowa, piersiowa itp. Mój kolega widocznie nie słuchał, pani to zauważyła to, podeszła do niego i powiedział żeby wskazał gdzie znajduje się płetwa odbytowa. On zamieszany wskazał na płetwę grzbietową. Pani strzeliła typowego facepalma a drugi kolega który siedział obok tego pierwszego powiedział:
- Co ty idioto! Od kiedy ryby robią kupę górą?!
Wszyscy w śmiech.
Otóż dzień wcześniej pisaliśmy dyktando z "ż" oraz "rz". Na samym końcu dyktanda mieliśmy słówko "patrz". Ja jako iż jestem przyzwyczajona do pisania "pacz" to właśnie tak napisałam. Błąd pierwsza klasa. Oczywiście klasa w śmiech, panią też to trochę rozśmieszyło, ale nie aż tak jak klasę.
A i jeszcze jedna rzecz na lekcji przyrody...
Mieliśmy dziś o budowie ryby (coś takiego) no i pani nam tłumaczyła gdzie znajduje się płetwa ogonowa, piersiowa itp. Mój kolega widocznie nie słuchał, pani to zauważyła to, podeszła do niego i powiedział żeby wskazał gdzie znajduje się płetwa odbytowa. On zamieszany wskazał na płetwę grzbietową. Pani strzeliła typowego facepalma a drugi kolega który siedział obok tego pierwszego powiedział:
- Co ty idioto! Od kiedy ryby robią kupę górą?!
Wszyscy w śmiech.
Tak mi się przypomniało jak paczałam na stare zdjęcia...
Miałam wtedy z 3-4 latka i bardzie przypominałam chłopczyka, niż dziewczynkę. Wraz z rodzicami wyjechałam nad morze. Była godzina gdzieś 17-18 i jak zawsze razem z rodzicami poszliśmy na plażę. Ja tak biegałam po płytkiej wodzie i nagle się przewróciłam. Podeszła do mnie jakaś pani i tak:
- No i widzisz, i widzisz? I po co tak biegałeś chłopczyku?
Miałam wtedy z 3-4 latka i bardzie przypominałam chłopczyka, niż dziewczynkę. Wraz z rodzicami wyjechałam nad morze. Była godzina gdzieś 17-18 i jak zawsze razem z rodzicami poszliśmy na plażę. Ja tak biegałam po płytkiej wodzie i nagle się przewróciłam. Podeszła do mnie jakaś pani i tak:
- No i widzisz, i widzisz? I po co tak biegałeś chłopczyku?
1
« poprzednia 1 następna »