Falujące włosy? O tak, poproszę! Niezależnie od tego, czy czujesz się jak gwiazda z czerwonego dywanu, czy po prostu masz ochotę na fryzurę z pazurem w wersji „mam to z natury” – fale na włosach to klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody. Dodają objętości, uroku i – nie oszukujmy się – mogą skutecznie zamaskować fakt, że ostatnie spotkanie Twoich włosów z fryzjerem miało miejsce w epoce dinozaurów. Jeśli więc marzysz o delikatnych, romantycznych lokach albo dzikich plażowych falach, czytaj dalej. Przed Tobą przewodnik, jak zrobić fale na włosach bez stresu, potu i łez.
Lokówka – sposób klasyczny, ale niezawodny
To chyba najbardziej oczywista metoda, ale klasyki nie umierają. Wybór odpowiedniej lokówki to połowa sukcesu – najlepiej sprawdzi się taka o średnicy 25–32 mm. Zanim jednak złapiesz za gorący sprzęt, pamiętaj o termoochronie – chyba nie chcesz, by Twoje włosy wyglądały jak spaghetti po trzydziestu sekundach gotowania?
Podziel włosy na sekcje (nic tak nie psuje fryzury jak chaos organizacyjny), ciasno nawijaj pasma na wałek i trzymaj przez kilka sekund. Po całej operacji rozczesz delikatnie loki palcami i spryskaj lakierem. Efekt? Naturalnie wyglądające fale w stylu „wstałam i tak już było”.
Prostownica też potrafi czarować
Kto powiedział, że prostownica służy tylko do prostowania? Jeśli opanowałaś już sztukę wygładzania włosów, to czas włączyć tryb zaawansowany. Aby wyczarować fale, chwyć pasmo włosów, zaciśnij prostownicą u nasady i zacznij ją obracać, sunąc w dół. Brzmi trochę jak taniec flamenco z metalowym partnerem, ale efekt wart jest kilku prób i jednego przypalenia palca (uwierz – zdarza się najlepszym!).
Wskazówka dla ambitnych: zmieniaj kierunek skrętu co kilka pasm, by uzyskać bardziej naturalny efekt. I jak zawsze – lakier, pianka lub sól morska na wykończenie to nie opcja, to konieczność.
Fale bez ciepła – czyli sposób leniwego geniusza
Nie masz lokówki, prostownicy ani cierpliwości? Doskonale! Metoda nocna to coś dla Ciebie. Lekko wilgotne włosy zapleć w dwa klasyczne warkocze, koczki ślimaczki lub zawiń na opaskę (tę, co ją nosisz tylko do zmywania makijażu). Idź spać. Rano obudź się z poczuciem misji wykonanej… a wtedy rozplącz wszystko i podziwiaj dzieło.
Możesz też zastosować specjalne pianki do stylizacji lub sól teksturyzującą – z takim wsparciem nawet niewyspanie nie odbierze Ci objętości.
A może fale jak z plaży?
Beach waves to marzenie nie tylko surferki z Tulum. Aby uzyskać ten efekt, sięgnij po spray z solą morską. Spryskaj wilgotne włosy, ugniataj je rękami, jakbyś przywitała nowego szczeniaka, a potem pozostaw do wyschnięcia lub użyj dyfuzora. Efekt? Artystyczny nieład z nutką wakacyjnego luzu.
P.S. Jeśli chcesz wyglądać jakbyś właśnie wróciła z surfowania (nawet jeśli tylko spędziłaś wieczór na kanapie z pizzą), końcówki włosów możesz delikatnie powyginać prostownicą lub palcami.
Produkty, które zrobią różnicę
Nawet najlepsza technika niczego nie zdziała bez wsparcia kosmetycznego zaplecza. Pianka nadaje objętość, sól morska – teksturę, a lakier – trwałość. Do tego serum wygładzające dla opornych pasm i jesteś gotowa na wyprzedanie własnych autografów. Rynek kosmetyczny oferuje obecnie formuły bez obciążania i z mnóstwem składników pielęgnujących, więc Twoje włosy nie muszą cierpieć za modę.
Jeśli nadal zastanawiasz się, jak zrobić fale na włosach jak z instagrama bez miliona filtrów, spróbuj jednej z powyższych metod. A jeśli chcesz poznać jak zrobić fale na włosach w wersji domowej i przyjaznej dla początkujących – koniecznie zajrzyj na dedykowaną temu stronę.
Na zakończenie tylko przypomnienie: włosy to stworzenia kapryśne. Czasem będą falować jak ocean, innym razem jak jezioro w bezwietrzny dzień. Ale z odpowiednim podejściem, humorem i odrobiną lakieru – każda fala wyjdzie na prostą (albo wręcz przeciwnie – pięknie zakręcona!).