Jeśli uważasz, że królowa owoców musi być egzotyczna i pochodzić z końca świata, to pozwól, że przedstawię Ci Malinę Błańską – skromną, polską, ale pyszną do szaleństwa. Ta niepozorna dama z ogrodu nie tylko doskonale sprawdza się w roli gwiazdy letnich deserów, ale ma także mnóstwo właściwości zdrowotnych i sekretów kulinarnych. Więcej? Oczywiście. Z Maliną Błańską w roli głównej zrobisz przetwory tak wyborne, że teściowa przestanie krytykować Twoje życie. Przejdźmy więc od krzaka do słoika!
Malina Błańska – królowa polskich ogródków
Malina Błańska to ceniona odmiana maliny letniej, która przywędrowała na nasze grządki z województwa małopolskiego. Rośnie zawzięcie, nie kaprysi, a jej krzewy uginają się od owoców jak emeryci od broszurek z Biedronki. Jest odporna na choroby, łatwa w uprawie i świetnie znosi klimat typowo polski – trochę słońca, trochę deszczu i codzienną dawkę narzekania na pogodę.
Krzaki Maliny Błańskiej bywają dość wysokie, dlatego warto podwiązywać je do podpór, żeby ich soczyste owoce nie lądowały w trawie niczym zgubione skarpetki po praniu. Owoce dojrzewają w czerwcu i lipcu, więc jeśli planujesz urlop na działce, jest szansa na degustację prosto z krzaka – zupełnie legalnie.
Właściwości zdrowotne, które robią wrażenie
Choć wyglądają niepozornie, owoce maliny Błańskiej to prawdziwa bomba odżywcza. Zawierają witaminę C, która wzmacnia odporność i sprawia, że przeziębienie przechodzi obok Ciebie szerokim łukiem. Ponadto są pełne błonnika – tak, tego cudownego składnika, który dba o Twoją przemianę materii lepiej niż noworoczne postanowienia.
Dzięki dużej zawartości przeciwutleniaczy (zwłaszcza antocyjanów, które nadają owocom piękny, intensywnie czerwony kolor) maliny Błańskie mogą wspierać walkę z wolnymi rodnikami – czyli tymi paskudnymi cząsteczkami odpowiedzialnymi za starzenie się i inne nieprzyjemności. Jednym słowem: jedz maliny, żyj wiecznie. Albo przynajmniej z młodzieńczą cerą.
Jak uprawiać Malinę Błańską i nie zwariować?
Nie musisz mieć doktoratu z ogrodnictwa, żeby cieszyć się pysznymi owocami. Malinę Błańską sadzimy jesienią lub wczesną wiosną w miejscu nasłonecznionym, najlepiej osłoniętym od wiatru – w końcu nawet rośliny nie lubią przeciągów. Gleba powinna być lekko kwaśna, przepuszczalna i bogata w próchnicę – dokładnie taka, jakiej nie ma w twoim ogródku, ale spokojnie, od czego jest kompost?
Podlewanie? Umiarkowane. Nawożenie? Tak, ale bez rozwagi w używaniu obornika – bo zamiast malin możesz mieć krzaki przypominające nieudany eksperyment z „Breaking Bad”. Pamiętaj też o przycinaniu – usuwaj pędy dwuletnie po owocowaniu, by nowe miały siłę do wzrostu.
Malinowe niebo, czyli przetwory z Błańskiej
Jeśli chcesz zatrzymać lato w słoiku – weź Malinę Błańską. Jej smak, aromat i soczystość są idealne do dżemów, soków, nalewek i konfitur. Klasyczny przepis? Proszę bardzo: na 1 kg malin dodaj 500 g cukru, zasyp owoce, zostaw na kilka godzin, a potem gotuj cierpliwie jak zupę na niedzielę.
Nie boisz się alkoholu w kuchni? Zrób malinówkę! Zasyp owoce cukrem, zalej spirytusem i odstaw w ciemne miejsce – i nie, nie do lodówki, tylko szafki z przyprawami. Po kilku tygodniach filtrujesz, przelewasz do butelek i masz prezent dla znajomych, który zmiękcza język skuteczniej niż mickiewiczowskie wersety.
Malina Błańska w wersji kulinarno-wytrawnej
Zaskoczeni? Malina Błańska to nie tylko słodka bohaterka deserów – w duecie z octem balsamicznym, rukolą i kozim serem zamienia się w składnik sałatki w stylu „wow”. Można ją też dodać do sosów do mięs – kaczka w malinowym sosie brzmi przecież jak coś, co podają w restauracjach z obrusami innymi niż cerata.
Wariacje smakowe? Proszę bardzo – połącz Malinę Błańską z imbirem, miętą albo chili i poczuj się jak kucharz-celebryta w swoim własnym MasterChefie. O ile tylko nie przypalisz garnka.
Malina Błańska to dowód na to, że polska przyroda wciąż potrafi zaskakiwać smakiem, prostotą i zdrowotnymi właściwościami. Co więcej, jej uprawa nie wymaga ani hektarów ziemi, ani specjalistycznego sprzętu, a przetwory zaskoczą smakiem najbardziej wybrednych smakoszy. Więc zakładaj rękawiczki, bierz koszyk i ruszaj na malinobranie – Twoje kubki smakowe będą Ci wdzięczne przez cały rok.
Zobacz też: https://lifestyledesign.pl/kto-to-malina-blanska-partner-wiek-dzieci/