Dla niektórych temat tabu, dla innych ciekawostka prosto z laboratorium natury – sperma. Często bezrefleksyjnie traktowana jako produkt uboczny największej przyjemności świata, tymczasem ten biały eliksir kryje w sobie niejedną niespodziankę. Nie, nie zamierzamy przekonywać nikogo do codziennej kuracji doustnej, ale warto wiedzieć, że nauka nie raz już kłaniała się składnikom nasienia. W niniejszym tekście, z przymrużeniem oka i szczyptą powagi, przyjrzymy się, jakie są właściwości lecznicze spermy i czy warto spojrzeć na nią z innej perspektywy (nie tylko przez mikroskop).

Skład spermy – więcej niż tylko chłopczyk czy dziewczynka

Choć może się wydawać, że sperma to tylko środek transportu dla plemników w wyścigu życia, jej skład przyprawia o zawrót głowy. Znajdziemy w niej białka, enzymy, cynk, fruktozę, witaminy z grupy B, wapń, kwas askorbinowy (czyli witaminę C) czy magnez. A to nie koniec! Badania pokazują, że zawiera także serotoninę, czyli hormon szczęścia, i melatoninę – naturalny regulator snu. Czyż nie lepiej zasypiać z uśmiechem na ustach?

Kosmetyka? Jak najbardziej spermastyczna!

To nie żart – sperma od lat wykorzystywana jest w świecie kosmetologii. Niektóre ekskluzywne marki oferowały produkty z dodatkiem sperminy, związku występującego w nasieniu i znanego z właściwości antyoksydacyjnych. Działa on anty-agingowo, wygładza zmarszczki i poprawia elastyczność skóry. Oczywiście, nie każdy zdecyduje się na codzienny krem z domowego źródła, ale warto wiedzieć, że składniki nasienia mają potencjał znacznie większy niż może się wydawać.

Zaskakujące właściwości lecznicze spermy

Niektóre badania sugerują, że sperma może korzystnie wpływać na nasz organizm również wewnętrznie. Zawarte w niej substancje mają działanie przeciwzapalne i poprawiają nastrój. Istnieją przesłanki, według których kobiety mające częstszy kontakt ze spermą partnera (także poprzez kontakt oralny) rzadziej zapadają na depresję poporodową. Choć brzmi to jak kiepski żart z dowcipu dla dorosłych, naukowcy rzeczywiście podejmowali temat w ramach poważnych analiz. I jak się okazuje – korzyści mogą sięgać głębiej niż przypuszczaliśmy (wszystkie skojarzenia przypadkowe).

Sperma w walce z trądzikiem i nieświeżym oddechem?

Choć to brzmi jak alternatywa rodem z apteki dziadka Ziółko, niektóre naturalistyczne społeczności i entuzjaści medycyny alternatywnej zalecają stosowanie spermy na cerę ze względu na jej właściwości antybakteryjne i wygładzające. Trądzik? Proszę bardzo. Sucha skóra? Jest rozwiązanie. Nawet propagowana była teoria, że sperma może poprawiać florę bakteryjną w jamie ustnej i przeciwdziałać halitozie. Czy to prawda? Naukowe dowody są w tym przypadku raczej płynne niż twarde, ale kto wie – może przyszłość przyniesie potwierdzenie?

Naturalna antydepresja i… pigułka na miłość?

Na Uniwersytecie Stanowym w Nowym Jorku badano wpływ kontaktu z nasieniem na nastrój kobiet. Wyniki sugerowały, że nasienie działa jak naturalny antydepresant, dzięki hormonom takim jak oksytocyna, kortyzol czy estron zawartym w płynie. Do tego niektóre związki obecne w spermie wykazują zdolność obniżania ciśnienia krwi i regulowania cyklu hormonalnego. I pytanie: czy zakochanie ma coś wspólnego z chemią? Tak! I może dosłownie zacząć się w… sypialni.

Sperma to bez wątpienia fascynująca substancja. Niezależnie od tego, czy podchodzimy do niej z naukową powagą, kosmetyczną ciekawością, czy ze śmiechem w tle – jej skład i historia zastosowań są interesujące. Oczywiście, z właściwości leczniczych spermy nie należy robić panaceum na każdą dolegliwość, ale z całą pewnością warto odczarować temat i spojrzeć na niego jak na część naszego biologicznego dziedzictwa. A jeśli nie zamierzamy budować kosmetycznego imperium na domowych komponentach, to przynajmniej możemy docenić potencjał, jaki w płynie życia drzemie. Może i nie jest to remedium na grypę, ale endorfiny zawsze na propsie.

Przeczytaj więcej na:https://swiat-i-ludzie.pl/wlasciwosci-lecznicze-spermy-fakty-i-mity/