Wyobraź sobie motocykl, który wygląda jakby wyjechał prosto z filmu science fiction, ryczy jak dziki smok na sterydach i przyspiesza szybciej niż większość samochodów sportowych. Jeśli w tej chwili przyszedł Ci do głowy Kawasaki H2R, to gratulacje – jesteś albo maniakiem motoryzacyjnym, albo masz wybitnie dobry gust. To nie jest zwykły motocykl. To nie jest even nawet zwykły sportowy motocykl. To Kawasaki H2R – bezlitosny potwór na dwóch kołach, który nie zna litości ani dla asfaltu, ani dla grawitacji.

Prędkość, która zawstydza odrzutowce

Kiedy mówimy, że H2R to najszybszy motocykl świata, to naprawdę nie żartujemy. To dwukołowe monstrum osiąga prędkości przekraczające 400 km/h. Tak, dobrze przeczytałeś – CZTERYSTA. To wynik, który mógłby zawstydzić niejednego pilota wojskowego, a wielu motocyklistów poprosiłoby o chwilę przerwy tylko od samego wyobrażenia tej liczby. Kawasaki H2R wyposażone jest w doładowany silnik czterocylindrowy o pojemności 998 cm³, który generuje – trzymaj się fotela – 310 KM, a z tzw. ram air nawet 326 KM. To więcej, niż niektóre Ferrari mają do zaoferowania, tylko że… na dwóch kołach i bez dachu nad głową.

Design jak z kosmicznej stacji NASA

H2R nie tylko pędzi jak szalony, ale też wygląda jakby bronił galaktyki. Aerodynamiczna sylwetka, ostre linie, karbonowe elementy karoserii i wyłupiasto wyglądające wloty powietrza sprawiają, że ten motocykl wzbudza respekt – nawet gdy stoi zaparkowany spokojnie pod kawiarnią. Czarno-szare malowanie z kontrastującymi, zielonymi akcentami dodaje mu jeszcze więcej charakteru. Szczególne wrażenie robi także tytanowy wydech z logo H2R – jakby chciał krzyczeć do świata: „Jestem piekielnie szybki i dobrze o tym wiem!”

Czy Twoje nerwy to wytrzymają? Technologia dla kosmitów

Prędkość to nie wszystko – bo gdyby tak było, samoloty liniowe byłyby hitem na torach wyścigowych. Kawasaki H2R naszpikowane jest technologią niczym smartfon prezesa Google. System kontroli trakcji, quickshifter, launch control, zaawansowane ECU, a do tego ram air – czyli specjalny system doprowadzania powietrza do silnika podczas jazdy – wszystko to sprawia, że motocykl nie tylko jest ultra szybki, ale też daje się w miarę „ujarzmić”. „W miarę”, bo nadal mówimy tu o maszynie, która ma temperament dzikiego byka.

Za ile tę zabawkę? Cena, która łamie serca

Rozsiądź się wygodnie, bo czas na mniej przyjemną część – cenę. Kawasaki H2R to maszyna dla tych, którzy nie tylko kochają motocykle, ale mają też głęboki portfel. Nowy egzemplarz to koszt rzędu około 55 000 – 60 000 euro, a więc w przeliczeniu na złotówki mówimy o kwocie około 250 000 zł. I to bez podatków, cła i obowiązkowych zatorów w sercu po jej zapłaceniu. Do tego należy dodać fakt, że H2R NIE jest dopuszczony do ruchu drogowego. Tak, dobrze czytasz – to torowy potwór. Dlatego każdy kilometr na tej maszynie to luksusowa przejażdżka po zamkniętym obiekcie, raczej niż codzienna jazda do pracy.

Opinie – ekstaza czy szaleństwo?

Opinie o Kawasaki H2R są równie ekstremalne jak sama maszyna. Są tacy, którzy mówią, że to najwspanialszy motocykl, jaki kiedykolwiek powstał – perła techniki, szybka jak błyskawica i bardziej ekscytująca niż wyznanie miłości od celebrytki. Inni natomiast uznają ją za przesadzoną maszynę, która nadaje się tylko do zamkniętych torów i kont bankowych milionerów. Jednak jedno jest pewne – Kawasaki H2R wywołuje emocje. I o to właśnie chodzi w motoryzacyjnej pasji, prawda?

Podsumowując, Kawasaki H2R to nie jest motocykl dla każdego. To nie jest ani ekonomiczne, ani praktyczne, ani – szczerze mówiąc – racjonalne. Ale czy motocykle naprawdę powinny być racjonalne? H2R jest jak dzikie serce zamknięte w stalowej ramie, które tłucze się i domaga jednej rzeczy – wolności i prędkości. Jeśli marzysz o tym, by doświadczyć, jak to jest przełamywać granice ludzkiej wyobraźni na dwóch kołach, to Kawasaki H2R jest właśnie tym, co powinno znaleźć się w Twoim garażu. A później… cóż, najlepiej też w testamentcie.